01.09.2017

Sierpień pod lupą



       Sierpień dobiegł końca. Zabrał ze sobą bezchmurne niebo, ciepłe długie wieczory i zapach kremu do opalania. Pozostawił po sobie smak słonego morza i wspomnienie wakacji. W powietrzu wyczuwa się obecność wędrującego września. Przewracając kolejną kartkę w kalendarzu przywołuję na myśl minione chwile sierpnia. Tym samym nadszedł czas na podsumowanie. Z rozmarzeniem sięgam pamięcią do minionych dni w pełni spędzonych na gorących plażach, zachwycaniu się pięknymi krajobrazami i odkrywaniu fascynujących faktów o Hiszpanii. W ciągu całego miesiąca spędziłam zaledwie pięć dni w Polsce w moim domu rodzinnym. Były to jednak dni wypełnione pogaduchami z mamą przy aromatycznej kawie oraz pochłanianiu ogromnej ilości książek. Przyjrzyjmy się bliżej co wydarzyło się w sierpniu. Zapraszam na post z cyklu Miesiąc pod lupą!






Zawodowo


       Wakacje! Zdecydowanie przejęłam hiszpańskie klimaty i urządziłam sobie wakacje! Niebezpiecznie igram z ogniem, ponieważ coraz bardziej podoba mi się błoga świadomość o braku castingów czy sesji zdjęciowych. Nie muszę martwić się o to, czy moje włosy układają się idealnie i czy dobrana przeze mnie stylizacja jest odpowiednia na dane spotkanie. Czuję bezgraniczną wolność przy zakupie nowej sukienki czy bluzki, nie biorąc nawet pod uwagę czy ubranie wpisuje się w kategorie fashion, glamour itd. Wolność! Nikt mnie nie ocenia! Jestem na wakacjach! 

       Jakkolwiek nie byłabym sobą, gdybym nie wzięła udziału w przynajmniej jednej sesji zdjęciowej, nawet podczas wakacji. Z ogromną przyjemnością miałam okazję uczestniczyć w projekcie fotografa z Barcelony. Satysfakcjonujące efekty pracy, dużo śmiechu i głośnych rozmów jak przystało na gorący temperament Hiszpanów. Efekty sesji zdjęciowej możecie oglądać na moim instagramie G_Pauli. Z moich obserwacji wygląda na to, że bardzo przypadły Wam one do gustu. Dziękuję za miłe słowa uznania!   






Blogowo


       Paulina G Lifestyle również odczuło wakacyjne klimaty. Klawiatura znacznie ostygła, pojawiło się mniej publikacji, a nawet jeden kryzys w pisaniu. W tym miejscu raz jeszcze dziękuję za każdą wiadomość, ciepły gest i wsparcie. To miejsce nabiera barw dzięki Wam!

       Mimo leniwego sierpnia na blogu pojawiło się 5 nowych wpisów z czego najchętniej czytane to:








       Na fanpage’u wielki ruch! Witam nowoprzybyłych i dziękuję tym, którzy zawsze są. Dajecie mi tak wiele motywacji, napędzacie do działania, a inspiracje na kolejne posty czekają w kolejce na publikacje. Dziękuję za tak dużą aktywność! 

       W tym miesiącu miałam również okazję współpracować z włoską marką zegarków Chronostar. Cały projekt możecie śledzić na instagramie @zegarkiclassicwatch oraz tutaj -> KLIK.. Z ogromną przyjemnością stworzyłam również wpis gościnny dla Draqilki o kreowaniu marki moim okiem. Zapraszam do przeczytania ! 





Sielankowo


       Codzienne życie w Hiszpanii, a do tego w sierpniu... cóż żadne słowo nie pasuje tak bardzo jak właśnie sielanka! Gorący piasek, wysokie fale i upalne dni zapraszają do nałożenia bikini i cieszenia się tym, co jest Teraz i Tutaj. Błękit skrzącej wody, szum fal i krzyczące mewy. Czyż nie brzmi to jak raj? Nic nie uspokaja mnie tak bardzo jak kontakt z nadmorskim klimatem. Dlatego też w połowie sierpnia wybraliśmy się z moim chłopakiem na kilkudniową wycieczkę do Miami Plaja, gdzie plaże ulokowane są między olbrzymimi klifami, a turyści rzadko kiedy wiedzą o tym magicznym miejscu. Mogłam słyszeć własne myśli i idealnie wypocząć. Huk fal rozbijających się o skały i szum morza to jedyne odgłosy, towarzyszące mi w ciągu dnia. Nocą zakładałam zwiewną sukienkę i trzymając dłoń mojego J. Spacerowaliśmy uliczkami miasteczka, zajadaliśmy kalmary i popijaliśmy wino. Wstąpiliśmy również do baru, w którym mogłam podziwiać hiszpańską zabawę. Ciemnoocy mężczyźni grali na gitarze i śpiewali Volare. Podziwiałam wirujące w tańcu suknie flamenco i przyklaskiwałam w rytm skocznej muzyki. Zabawa do białego rana! Ah, Ci Hiszpanie! Z pewnością poświęcę oddzielny post na te wyjątkowe miejsca i zabiorę Was razem ze mną na wycieczkę po hiszpańskich plażach, a także jedynej pustyni w Europie.Pozostańcie czujni!     








       W wolnych chwilach pomiędzy pracą mojego chłopaka spacerowaliśmy po Tarragonie, odkrywając tajemnicze zakamarki i zajadając rozpływające się w ustach kalmary. Przyznaję się bez bicia, że moje dodatkowe hiszpańskie kilogramy spowodowane są uzależnieniem od smażonych kalmarów.







Zakupy


       W tym miesiącu pozwoliłam sobie na zakup sukienki w hiszpańskim Primarku oraz używanej książki w języku angielskim Jojo Moyes „After You”, na którą polowałam już od dłuższego czasu. Kupiłam również pompowane koło ratunkowe. Urocze palemki, letnie odcienie i nieopisana radość, gdy fale rzucają mną na boki, a ja dryfuję po morzu. Chwile beztroskiej zabawy, gdy próbuję przeskoczyć fale lub urządzamy wyścigi w wodzie. Odrobina dziecka w duszy nie zaszkodzi. A co!




       Moja szafa wzbogaciła się o sukienkę na zbliżające się wesele w Madrycie oraz szpilki. Nie pokażę Wam jednak jej na zdjęciu, gdyż szykuję specjalną stylizację i sesję zdjęciową. Liczcie również na zdaną przeze mnie relację z hiszpańskiego wesela już we wrześniu!






4 najlepsze zdjęcia sierpnia


       A oto najlepsze zdaniem obserwatorów zdjęcia z tego miesiąca!






       Jak minął Wasz sierpień? Koniecznie podzielcie się swoimi refleksjami w komentarzach!


Ściskam gorąco! 




21 komentarzy:

  1. Chyba czegoś takiego właśnie człowiek czasem potrzebuje - wakacje, luz, sielanka.
    Lubię taki czas.
    Jestem bardzo ciekawa Twoich postów we wrześniu, zawsze lubię Twoje spojrzenie na wiele kwestii.
    Piękne zdjęcia!
    Pozdrawiam piątkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie najlepszy sposób na naładowanie energii, wypoczynek i spokojne zastanowienie się "co dalej" ;)
      Super! Wrzesień zapowiada się różnorodnie. Odrobina wspomnień z wakacji, hiszpańskie wesele, troszkę psychologii... Sierpień pozwolił mi na porządny wypoczynek stąd też masę nowych inspiracji! ;)
      Miłego weekendu! ;*

      Usuń
  2. Przyznam, że tegoroczny sierpień to dla mnie swego rodzaju nowość. Brak wizji szkoły rozpoczynającej się we wrześniu znacznie poprawił ten miesiąc :)
    Zazdroszcze tych smażonych kalmarów. Hiszpańska kuchnia jest niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesz się zatem kolejnym miesiącem wakacji! ;)
      Oh kalmary! Moja nowa kulinarna miłość ;D

      Usuń
  3. Mój sierpień był nudny :) Połowa minęła mi na nauce, a wieczorami nadrabiałam książkowe zaległości, m.in. właśnie tę książkę Jojo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Twój sierpień nie miał zbyt wakacyjnego klimatu. Mam nadzieję, że owocnie w związku z nauką. I jak podobała Ci się ta książka?

      Usuń
    2. Całkiem fajna :) Choć inna niż pierwsza część, wątek jest zaskakujący :) Trochę bardziej podobała mi się Zanim się pojawiłeś, ale też najpierw widziałam film, więc książka nie była już taka zaskakująca i drugą część trochę lepiej mi się czytało :)

      Usuń
  4. Mam do nadrobienia kilka postów u Ciebie, ale oczywiście zrobię to z wielką przyjemnością! Super, że sierpień minął Ci w takim klimacie - ah, sama bym nie pogardziła pobytem w miejscu gdzie byłoby morze i ja - raj. :) Zdecydowanie idealne miejsce do rozmyślań :) Udanego września :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie nadrabiaj zaległości! ;D
      To prawda, że morze wycisza, uszczęśliwia... Wszystko staje się piękniejsze bardziej optymistyczne;)
      Dziękuję i wzajemnie ;*

      Usuń
  5. Widzę, że sierpień otulił Cię słodkim lenistwem, na które na pewno zasłużyłaś :) Cudownie się czyta, gdy opisujesz radosne chwile. Oby takich więcej :D

    Wera

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! W sierpniu głównie podążałam za hiszpańskim rytmem i zwyczajnie leniuchowałam ;D
      Udanego września dla Ciebie ! ;*

      Usuń
  6. Wesele w Madrycie :O!! Świetne zdjęcia - wyglądasz jak modelka ^^!

    yollowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, z pewnością ukaże się post z relacją z hiszpańskiego wesele ;)
      Dzięki ! ;D

      Usuń
  7. Ahh, tęskno mi za taką sielanką, bo za rogiem już szkoła :')
    Dla mnie sierpień był miesiącem nowych doznań- odwiedziłam trzy przepiękne, europejskie miasta- Amsterdam, Brukselę i Paryż. Uczę się też robić na drutach i przeczytałam klasyczny japoński horror- Yotsuya Kaidan (jest świetna, polecam).

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Faktycznie Twój sierpień był miesiącem nowych doznań ! Tak wiele nowych miejsc, pasje... Świetnie! Oby tak dalej we wrześniu ;)

      Usuń
  8. Przepiękna, bardzo stylowa sesja, a hiszpańskie krajobrazy porywaja za ❤

    OdpowiedzUsuń
  9. Każdemu potrzebne są wakacje więc bardzo dobrze, że odpoczęłaś.:) Ja jakoś kalmarów nie cierpię. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gadaj! Jesteś chyba pierwszą osobą, która poznałam i nie lubi kalmarów ;D
      Odpoczynek należy się każdemu. Po powrocie od razu czuję się lepiej i mam mnóstwo nowych pomysłów na bloga ! ;)
      Pozdrawiam !

      Usuń
  10. Ta sesja zdjęciowa jest naprawdę urzekająca. Korzystaj z wakacji póki jeszcze są. U mnie sierpień to przede wszystkim - niestety - praca. Wiele dobrych chwil z moim chłopakiem, chociaż na to ciągle jakby za mało czasu.

    OdpowiedzUsuń
  11. A mój sierpień był nudny i wypełniony oczekiwaniem na krótki wrześniowy wyjazd <3
    Czekam na relację z wesela i sesję z sukienką!!

    - mój blog -

    OdpowiedzUsuń
  12. Swietna sesja! Zazdroszcze takich wakacji.

    OdpowiedzUsuń